Przejdź do głównej treści
Otwórz wyszukiwarkę
Szukaj
Zamknij wyszukiwarkę Wyczyść Szukaj
Produkty w koszyku: 0. Zobacz szczegóły

Twój koszyk jest pusty

O marzeniach, które od lat czekają w kolejce. Dlaczego odkładamy marzenia „na później”? Pomagamy zrozumieć mechanizm

  • dodano: 01-08-2025
O marzeniach, które od lat czekają w kolejce. Dlaczego odkładamy marzenia „na później”? Pomagamy zrozumieć mechanizm

Czego naprawdę pragniesz — i jak to się dzieje, że wciąż odkładasz marzenia na później? Najczęstsze przyczyny zawieszania planów na niekreślone „kiedyś” tłumaczymy brakiem czasu, brakiem pieniędzy czy „nieodpowiednim momentem”. Czy na pewno to prawdziwy powód, czy tylko wymówka, z którą trudno Ci się zmierzyć? Niespełnione marzenia nie znikają. One cierpliwie czekają, aż w końcu się nimi zajmiemy, lub… zrezygnujemy z nich na zawsze, nosząc gdzieś w środku rozgoryczenie i poczucie rozczarowania sobą.

Dlaczego odkładamy swoje marzenia?

Psycholodzy i coachowie rozwoju osobistego są zgodni: odkładanie realizacji marzeń wynika najczęściej nie z realnych przeszkód, a z obaw i… wewnętrznych blokad! Najczęstsze przyczyny to:

  • strach przed porażką – co, jeśli się nie uda?
  • perfekcjonizm – odkładanie działania, dopóki nie będziemy „wystarczająco gotowi”
  • brak wiary w siebie – przekonanie, że marzenia są zarezerwowane dla innych, bardziej odważnych
  • presja otoczenia – skupienie się na obowiązkach i oczekiwaniach innych
  • inne zajęcia, które zawsze są ważniejsze niż marzenia.

W efekcie tkwimy w punkcie wyjścia, nieświadomie rezygnując z życia, które moglibyśmy prowadzić.

Po czym poznasz, że odkładasz siebie i swoje marzenia?

Zakrywasz swoje pragnienia impulsywnymi zakupami, jedzeniem czy innymi przyjemnościami, którymi tak naprawdę tylko zagłuszasz to, czego pragniesz. Czy obserwujesz u siebie takie zachowania? Pomyśl, czy zamiast szukać malutkich uciech, nie warto po prostu postawić na to, co dla Ciebie naprawdę ważne, co tli się gdzieś w sercu.

Jak przestać odkładać swoje cele?

Pierwszym krokiem jest uświadomienie sobie, że odkładanie marzeń to mechanizm obronny, a nie wyrok. Co dalej? Masz marzenie – więc myślisz o nim, ale… nie działasz! Cóż, jedyną opcją, żeby coś zmienić, to – coś zmienić… czyli przekuć myślenie w działanie! Pomyśl, gdzie i z czym już byś była, gdyby czas poświęcony na myślenie poświęcić na działanie. „Krok po kroku, na spokojnie” to chyba jedyne rozwiązanie tego problemu. Spróbujmy to pokazać na przykładzie: załóżmy, że marzysz o mówieniu w języku hiszpańskim.

  • Nazwij swoje marzenie. Zapisz je. Nadaj mu konkretną formę: stwórz plik w komputerze, pierwszą tabelkę – niech to będzie cos małego. Chodzi o to, abyś poczuła, że naprawdę wskakujesz na drogę realizacji („Chcę mówić po hiszpańsku”).
  • Zastanów się, dlaczego to dla Ciebie ważne. Co zmieni się w Twoim życiu, gdy to osiągniesz? Bez odpowiedzi na to pytanie, bez poczucia, że jest to coś, czego bardzo pragniesz, nie ruszysz z miejsca („Kocham latać do Hiszpanii i świetnie byłoby móc się komunikować w tym języku, będąc tam, a poza tym lubię hiszpańskie piosenki”).
  • Rozbij cel na małe kroki. Duże przeraża i wydaje się niemożliwe – a jednak ludzie piszą książki, zmieniają ścieżkę zawodową, utworzyli sztuczną inteligencję – bo „jedzą słonia po kawałku”. Realizacja marzeń to nie sprint. To maraton. („Zakładam aplikację do naku: Duolingo, Buusu lub inną”).
  • Zacznij od jednej rzeczy: choćby kliknij myszką i załóż plik z nazwą swojego marzenia – zrób jakikolwiek krok w stronę marzenia, żebyś mogła poczuć, że się za to wzięłaś. („Zrobię dziś 1 lekcję, która zajmie mi 3-4 minuty”).
  • Wyznacz sobie czas (dziennie, tygodniowo), który zarezerwujesz na pracę nad marzeniem – inaczej znów przepadnie w gąszczu codzienności. Niech to będzie systematyczne 15 minut („Zarezerwuję na to poranek, kiedy piję kawę i zwykle przeglądam telefon”).
  • Ogranicz Media społecznościowe, scrollowanie – one skutecznie odciągają nas od celu („Zamiast Facebooka – nauka języka”).
  • Zadbaj o wspierające otoczenie. Ludzie, którzy Cię wspierają, są bezcenni. („powiem partnerowi i przyjaciółce o swoim pomyśle. Będę miała motywację, żeby nie przestać”).

Jak zacząć realizować marzenia?

Nie musisz być gotowa. Bądź odważna. Czasem po prostu chodzi o przeciwstawienie się sobie, bo nierzadko przyczyną ugrzęźnięcia jest wewnętrzny „niechciej”: nasze myśli, które krzyczą: „ale po co… to nie ma sensu… nie mam czasu…”. Brzmi znajomo? Zauważ te myśli i zacznij działać niejako wbrew sobie. Jeśli to zrobisz, odzyskasz poczucie sprawczości. I może właśnie za tym tęsknisz, a marzenie to tylko pretekst?

Bonus: jak ruszyć z realizacją marzeń od zaraz?

Zamknij na chwilę oczy. Wyobraź sobie, że właśnie zrealizowałaś swoje marzenie (pojechałaś do Hiszpanii i po roku nauki potrafisz się dogadać w restauracji, hotelu, aptece czy sklepie). Ono się ziściło dzięki Twojej pracy. Jak się z tym czujesz? A teraz wyobraź sobie, że nigdy się nie spełniło. Nie podjęłaś pierwszego kroku. Jakie to uczucie? Po odpowiedzi na oba pytania rozbudzisz pragnienie i zaczniesz działać – o ile naprawdę chcesz to marzenie zamienić w rzeczywistość.

Na koniec: Istnieje ryzyko, że opierasz się realizacji, bo… o czym będziesz marzyć, gdy Twoje pragnienie stanie się zrealizowanym celem, prawda? Z doświadczenia wiemy, że kiedy zrobisz choćby mały krok w ich stronę, zaczynają się dziać rzeczy, które sprzyjają jego realizacji: na drodze pojawiają się odpowiedni ludzie, zasoby i możliwości do realizacji. Tak właśnie tworzyła się historia planerów od Planuj z pasją :)

Komentarze do wpisu (1)

Napisz komentarz
K

Kasia :)

Rewelacja! Dziękuję za ten artykuł!