Czy czasem czujesz, że każdy dzień jest podobny do poprzedniego, że zapominasz się w „muszę”, „powinnam” czy „trzeba”. Dziś piszemy o przestrzeni na „chcę”, wchodząc nieco głębiej w Twoje wewnętrzne potrzeby i pragnienia. Jeśli chcesz w końcu zrobić miejsce na „swoje” i nie zatracić się w obowiązkach, ten artykuł jest dla Ciebie.
Co naprawdę „muszę”, „powinnam”, „trzeba”?
Jest taka przypowieść: córka w kuchni pyta mamę, dlaczego używa zawsze takiej małej brytfanki, skoro kurczak ledwo się w niej mieści. Matka odpowiada, że nie wie, ale w takiej właśnie piekła kurczaka jej matka, i zawsze się sprawdzało. Dziewczynka poszła więc do babci i zapytała jej, dlaczego używa tej brytfanny: okazało się, że identycznej używała prababka. Kiedy dziewczynka spytała, dlaczego akurat tej – „dziecko, bo kiedyś nie było tylu rodzajów, co teraz. To była jedyna brytfanna, którą mogliśmy dostać”. Tak właśnie działa mechanizm powinności:
„Muszę odebrać dzieci”
„Powinnam zrobić obiad”
„Trzeba posprzątać mieszkanie”
– czyj głos tak naprawdę mówi przez Ciebie? Czy nie jest tak, że kopiujesz go w głowie z poprzednich pokoleń? Czy tak przypadkiem nie mówiła Twoja matka, a do niej babka? Zatrzymaj się nad tymi pytaniami na chwilę i zastanów się, kto – i czy nie Ty sam(a) – zmuszasz siebie do rzeczy, których tak naprawdę nie chcesz. Może się okazać, że wielu rzeczy nie musisz, niektóre chcesz, a z innych możesz zrezygnować lub zastąpić czymś innym.
Co by było, gdyby nikt niczego od Ciebie nie chciał?
To pytanie może brzmieć prowokacyjnie – przecież taka rzeczywistość nie istnieje! Jednak w psychologii i praktyce rozwoju osobistego stan „braku oczekiwań z zewnątrz” jest często punktem wyjścia do odkrywania siebie. Zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie chciał, abyś odpisał(a) na wiadomość, odebrał(a) telefon, przygotował(a) muffiny do szkoły czy posprzątał(a) mieszkanie – jednak czy musisz reagować na te oczekiwania automatycznie?
Pozbądź się oczekiwań innych
Najlepszym sposobem na to jest ćwiczenie: siadasz wygodnie lub kładziesz się i wyobrażasz sobie, że nie nic nie musisz. Że wszelkie prośby, pytania i powinności nie istnieją – po prostu nie ma ich w Twojej przestrzeni. Albo są gwiazdami, istnieją gdzieś w kosmosie, daleko od Ciebie. W ten sposób oczyszczasz głowę z myśli, zaczynasz się uspokajać. Patrzysz z dystansu. W takim stanie możesz wybrać, do czego przykujesz uwagę, co jesteś w stanie zrobić, a co chcesz odpuścić lub zmodyfikować. Ta praktyka uwolni Cię od nadmiaru myśli, a dodatkowo sprawi, że uwolnisz się z powinności i wybierzesz to, co naprawdę ważne. Bo może telefon do koleżanki może poczekać. Może dziś warto zamówić pizzę i odpocząć po ciężkim dniu, zamiast stać w kuchni, przygotowując obiad i fundując sobie przemęczenie.
W skrócie: jak znaleźć przestrzeń dla siebie w codziennym chaosie?
- w książce „:Atomowe nawyki” J. Cleara jest taka rada: dokonaj analizy wszystkich czynności, przez które czas przecieka Ci przez palce. Zapisz cały schemat dnia, zaznaczając, które z czynności są neutralne, które zabierają Ci czas, a które należy faktycznie zostawić (oznaczając neutralne jako „=”, niepotrzebne jako „–” i niezbędne jako „+”). Te kilka minut refleksji pozwala zidentyfikować momenty, które można przeznaczyć tylko dla siebie, bez poczucia powinności.
- telefony, wiadomości, komunikatory i social media: pamiętaj, że zdrowe granice są fundamentem dobrostanu. Jeśli nie ustalisz granic dla innych i dla siebie, będziesz czuł(a) przemęczenie. Zacznij od prostych rzeczy: powiedz koleżankom, że nie rozmawiasz przez telefon po 21.00, ustal sobie godziny, kiedy sprawdzasz telefon czy maila. Odmów wyjścia, na które wcale nie masz ochoty – zostań przy sobie. To małe kroki, które przywrócą Ci spokój.
- zaplanuj sobie czas na wspomniane ćwiczenie. Kiedy skupiasz uwagę na swoich potrzebach, nawet przez 15 minut z zamkniętymi oczami, ciało odwdzięcza się regeneracją i spokojem. To może być też czas na przywoływanie własnych pragnień: co sprawia albo sprawiało Ci prawdziwą radość?
Małe kroki, duże zmiany
Brak przestrzeni dla siebie może prowadzić do chronicznego zmęczenia, wypalenia i frustracji. Z kolei regularne chwile samodzielności i wyboru pozwalają odbudować energię, kreatywność i poczucie sprawczości. Wystarczy kilka świadomych wyborów: powiedz „nie” tam, gdzie dotąd się na coś godziłeś/aś, znajdź codziennie 15 minut na ćwiczenie dla siebie, zadawaj sobie pytania o własne pragnienia. Te drobne kroki w gąszczu obowiązków stają się swoistą oazą – miejscem, w którym możesz odetchnąć, odnaleźć spokój i przypomnieć sobie, kim naprawdę jesteś. Powodzenia!